Historia parafii
Parafia nasza utworzona została z terenów wydzielonych z trzech innych parafii. A mianowicie: z parafii św. Wojciecha w Wiązownie (erygowanej w 1589 r. przez biskupa poznańskiego Łukasza Kościeleckiego) wyłączona została wieś Stara Miłosna, z parafii św. Stanisława Kostki w Okuniewie (erygowanej w 1540 r. przez biskupa płockiego Jakuba Buczackiego) wydzielono wioski: Żwir, Szkopówka i Groszówka (dziś jest to część Sulejówka), wreszcie z parafii Wniebowzięcia NMP w Zerzeniu (erygowanej w 1406 r.) odłączono osiedle Wiśniowa Góra.
Zamiary utworzenia tutaj parafii pojawiły się już na początku ubiegłego wieku. Jednak pierwsza wojna światowa przekreśliła wszelkie plany. Pod koniec działań wojennych zamysł o utworzeniu parafii powrócił z całą siłą.

21 lipca 1918 roku zawiązał się pierwszy komitet budowy kościoła. Plac pod przyszłą świątynię hojnie podarował śp. Antoni Lubowiecki. Budowa pierwszego kościoła i plebanii trwała z przerwami 18 lat. W czasie działań wojennych w latach 1939-1945 nasze tereny znajdowały się na linii frontu. Grabiły i paliły wszystko wycofujące się oddziały niemieckie i następujące radzieckie. Znaczna część miejscowej ludności uciekła.
figura upamiętniająca miejsce pierwszego kościołaŚwiątynia, jak większość zabudowań, legła w gruzach. Wzniesiona z niemałym wysiłkiem służyła Bogu i ludziom zaledwie siedem lat. Barbarzyńcy ze wschodu i zachodu pozostawili za sobą dymy i zgliszcza. Gdy pierwszy proboszcz ks. Stanisław Olszewski wrócił z wygnania podjął myśl o odbudowie Parafii. Nadwerężony wojenną tułaczką, schorowany, a nadto ciągle nękany przesłuchaniami na UB, w związku z jego udziałem w ruchu oporu, po kilkunastu miesiącach zwolniony został z obowiązków przez Władzę Kościelną. Nowym i drugim proboszczem Parafii został młody, energiczny ks. Stanisława Witkowskiego, który objął Parafię w dniu 6 grudnia 1947 roku. W jego zapiskach czytamy:
„Po zakończeniu wojny ludność miejscowa zaczyna odbudowywać swoje domostwa i gospodarstwa. Ludność zdziesiątkowana została do tego stopnia, że parafia, która przed wrześniem 1939 roku liczyła około czterech tysięcy osób, dziś liczy zaledwie około 1500 osób. Do tej pory nie można było zacząć odbudowywać kościoła, bo część parafian chciała odbudować na dawnym miejscu, a część na innym, uważając dawny teren za stale niebezpieczny. Na tym tle trwały długo tarcia. Nieporozumienia zażegnałem w ten sposób, że kupiłem trzy morgi ziemi z pięknym laskiem od inżyniera Aleksandra Dreberta na sumę 450 tys. złotych; w międzyczasie zaś BOS i WUPP nie pozwoliły budować kościoła na starym miejscu."
Nowo nabyty plac na górce poświęcony został uroczyście dnia 6 czerwca 1948 roku. Zaraz też zaczęto na nim ustawiać świątynię przewiezioną z Rokitna. Składanie starego kościoła na nowym miejscu nadzorował inż. architekt Stanisław Marzyński, projektant wielu później budowanych kościołów archidiecezji warszawskiej. Polichromię wykonali artyści malarze: ks. Wincenty Kilian, salezjanin i Zygmunt Wieniawa-Markiewicz. W ciągu dwóch lat prace tak wewnątrz, jak i na zewnątrz świątyni zostały zakończone i 6 sierpnia 1950 r. biskup warszawski (ale jeszcze wtedy nie kardynał) Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński mógł poświęcić nową świątynię. Z protokółu posługi pasterskiej własnoręcznie napisanego przez Sługę Bożego Prymasa Tysiąclecia w „Parafialnej Księdze Wizytacji Kanonicznych" dowiadujemy się, że dzień ten był zimny, pogoda była niesprzyjająca, lał deszcz i wiał wiatr.
„Przybyłem o 9 rano. W drodze powitała nas banderia konna i zespół cyklistów. Parafianie zgromadzili się z duchowieństwem przy bramie powitalnej wzniesionej w pobliżu terenu kościelnego... W czasie sumy wygłosiłem kazanie o Przemienieniu Pańskim na Taborze w nawiązaniu do życia Kościoła, chrześcijanina, narodu i rodziny. Wykazywałem na czym polega posłannictwo Kościoła w zmiennych kolejach świata, jak Kościół nieustannie podnosi wzwyż człowieka i od wewnątrz odmienia jego życie. Przed sumą miało miejsce poświęcenie sztandaru, który dla Straży Ogniowej sprawiła Parafia..."
Z wielkim wzruszeniem czytamy dziś ten protokół kreślony ręką świętego człowieka, którego wielkości i znaczenia w dziejach Polski jego ówcześni słuchacze zapewne jeszcze nie przeczuwali. Był wszak nowym biskupem, który niedawno objął rządy nad archidiecezją warszawską. Na końcu długiego opisu swej bytności dodał:
„Dziękując Księdzu Proboszczowi za wielki wkład pracy włożony w odbudowę świątyni, życzymy Mu aby wszystkie swoje jeszcze młode siły oddał bez reszty Kościołowi, aby czas swój całkowicie oszczędzał i oddawał go jedynie służbie swoich biednych parafian i dzieci, pamiętając dobrze o tym, że całe życie kapłańskie jest własnością Kościoła Bożego. Na dalszą ofiarną pracę z serca błogosławię."
Mocą tego błogosławieństwa ks. Witkowski pracował w Starej Miłośnie jeszcze prawie pięć lat, wsparty wysiłkiem wielu oddanych parafian. W tym czasie Parafia wykupiła od pana inż. Dreberta dzierżawiony dotąd i zamieszkany przez proboszcza dom, a także dalsze trzy hektary gruntu. Przy kościele zaś wzniesiono z polnego kamienia grotę Matki Bożej, dla upamiętnienia ostatniego ogłoszonego przez Kościół dogmatu o wniebowzięciu Maryi (15 sierpnia 1950 r.). W czerwcu 1955 r. ks. Witkowski został przeniesiony do Parafii św. Tadeusza na warszawskiej Sadybie, gdzie był proboszczem przez blisko 25 lat, aż do emerytury.
Po ks. Witkowskim objął naszą Parafię trzeci z kolei proboszcz, urodzony w Odessie ks. Aleksander Laskowiecki. Przybywając do Starej Miłosny liczył sobie 43 lata i miał już ponad 18-letni staż kapłański na wikariatach w Lesznie, Powsinie, Warce, Siennicy oraz w parafiach warszawskich. Ks. Laskowiecki pozostał na Parafii przez 13 lat, po czym odszedł na placówkę do Czerska koło Góry Kalwarii, gdzie dotrwał do emerytury. Parafianie pamiętają ks. Laskowieckiego jako gorliwego duszpasterza, dbającego o stan duchowo-moralny Parafii. W tym celu w czerwcu 1959 r. zorganizował drugie misje parafialne (pierwsze były w 1951 roku), które prowadzili ojcowie redemptoryści. Pasterskie zatroskanie ks. Laskowieckiego widać wyraziście w corocznych adnotacjach-sprawozdaniach z wizytacji dziekańskich. Śladem materialnym z czasów ks. Laskowieckiego pozostaje po dziś dzwonnica z nowym 365 kilogramowym dzwonem.
Prawie 25 lat trwała kadencja proboszczowska ks. Józefa Iwaniuka. Przybył do Parafii w połowie lipca 1968 roku, w wieku 42 lat. Przedtem był wikariuszem w Markach, Żyrardowie i w parafii św. Augusta w Warszawie. Przez kilka lat, przed przyjściem do Starej Miłosny, pełnił obowiązki rektora kościoła w Grodzisku k. Marek. Kochał las, przyrodę, drzewa. Sam zajmował się pracą stolarską. Zmarł nagle na atak serca w dniu 16 styczna 1993 roku.
autor: Ks. Jerzy Banak
tekst pochodzi ze strony miesięcznika Eko-U nas